W piątek 27 maja w MBP gościliśmy Aleksandra Rogozińskiego- autora komedii kryminalnych, który „zabija” śmiechem nie tylko w swoich książkach. Od debiutu w 2015 roku wydano ponad 20 powieści oraz wiele opowiadań, wszystkie cechuje niebanalne, ale zaraźliwe poczucie humoru.
Już od przybycia nasz gość szybko przełamał oficjalne, sztywne ramy. W bardzo łatwy i spontaniczny sposób sprawił, że wszyscy poczuliśmy się jak w gronie zaprzyjaźnionych osób. Poniekąd tak też było, gdyż bibliotekę odwiedzili zagorzali miłośnicy twórczości Aleksandra.
W iście stand-upowym stylu dowiedzieliśmy się faktów z życia i pracy pisarza. Nasz gość oczarował nas opowieściami o podróżach i spotkaniach ze znanymi ludźmi.
Opowiadał o swoim eklektycznym guście muzycznym, ulubionych autorach a wszystko w lekki, humorystyczny sposób, z ogromnym dystansem do siebie. Nie sposób było się nudzić. Ponad dwie godziny spotkania minęły w mgnieniu oka pozostawiając niedosyt, który autor szybko wypełnił w trakcie podpisywania książek. Każdemu czytelnikowi poświęcił czas i chwilę rozmowy, sprawiając, że nikt nie miał ochoty na powrót do domu.
Genialne poczucie humoru, takt, otwartość i pozytywna energia, którą pozostawił nam nasz gość, na długo będą wywoływały uśmiech na twarzach wszystkich uczestników.
Dodatkową niespodzianką dla naszych czytelników, były odwiedziny Pawła Płaczka, menadżera Aleksandra Rogozińskiego, autora blogu kulinarnego takemycake.eu i cyklu książek kulinarnych, które rozeszły się w ponad milionowym nakładzie.
Przyjechał do nas z książką pt. „Warszawa da się zjeść” Autor zabiera nas w podróż kulinarną po Warszawie. Z przepisami przeplatają się opowieści o każdej z potraw, bardzo ciekawie nawiązujące do historii i teraźniejszości stolicy.
To było wyjątkowe i niezapomniane popołudnie, po czasie zamknięcia z powodu pandemii, ogromna dawka pozytywnej energii i spontanicznej radości, którą zafundował nam Aleksander Rogoziński, sprawi że popatrzymy na świat z pozytywnym nastawieniem, a resztę zapewnią nam jego doskonałe komedie kryminalne.
Bardzo trafnie podsumowała spotkanie nasza czytelniczka: „Mogłabym co tydzień uczestniczyć w spotkaniu z Aleksandrem Rogozińskim, choćbym miała słuchać tego samego za każdym razem”





